Wbrew temu, co piszą na opakowaniu, nawet nie otarłem się o śmierć. Niby ma te 4 razy więcej kofeiny i rzeczywiście czuć, że ma większą moc niż przelewowa ze Starbunia, ale nie na tyle, żebym nie mógł zasnąć za biurkiem, nie mówiąc już o reanimacji. Może gdybym wypił dwie?